Przejdź do treści

Ostatni szlak

12 wrz 2026 – 7 mar 2027

Wystawa powstała w 80. rocznicę operacji "Lawina". Jest ona hołdem dla ofiar komunistycznej prowokacji, która zakończyła historię największego ugrupowania podziemia niepodległościowego na Podbeskidziu po II wojnie światowej.

Zgrupowanie VII Okręgu Śląsko-Cieszyńskiego Narodowych Sił Zbrojnych pod dowództwem kpt. Henryka Flamego "Bartka" w szczytowym momencie, wiosną 1946 r., liczyło ponad 300 partyzantów. Dniem szczególnego triumfu była defilada żołnierzy "Bartka" 3 maja 1946 r. w Wiśle.

Ekspozycja łączy rzeźby postaci zamordowanych żołnierzy z elementami partyzanckiego umundurowania, bronią i ekwipunkiem. Towarzyszą im grafiki o tematyce patriotycznej, związanej z Żołnierzami Wyklętymi.

Twórcami wystawy-instalacji są artyści z Bielska-Białej: "Kratka" (grafiki) i Piotr Walczak (rzeźby). Członkowie rodzin autorów wystawy byli żołnierzami walczącymi pod dowództwem kpt. Henryka Flamego "Bartka".


Zagłada około 100 żołnierzy "Bartka" była efektem operacji "Lawina" przygotowanej przez funkcjonariusza MBP Henryka Wendrowskiego, który jako "kapitan Lawina" przeniknął w szeregi Narodowych Sił Zbrojnych.

Wendrowski miał już duże "zasługi" jako zdrajca - był żołnierzem AK Inspektoratu Białystok, który po wkroczeniu Sowietów na Białostocczyznę w lipcu 1944 r. podjął współpracę z sowieckim kontrwywiadem Smiersz, wydając setki osób zaangażowanych w białostocką konspirację.

W lecie 1946 r. Wendrowski-"Lawina" spotkał się z "Bartkiem" w bazie na Baraniej Górze, obiecując bezpieczny transport jego żołnierzy w rejon Jeleniej Góry, gdzie mieli się zająć ochroną pogranicza. Towarzyszył mu funkcjonariusz UBP Czesław Krupowies, który występował jako porucznik NSZ "Korzeń".

Obaj nadzorowali akcję, w której od 5 do 25 września 1946 r. w trzech transportach w stronę Dolnego Śląska wyjechało około 100 partyzantów zgrupowania "Bartka". Wciągnięci w pułapkę, zostali zamordowani przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa i sowieckiego NKWD w kilku miejscach na Opolszczyźnie (okolice Malerzowic Wielkich, "polana śmierci" w lesie koło Barutu, Stary Grodków).

Sam "Bartek" wówczas leczył postrzeloną nogę, zamierzał dołączyć do swoich żołnierzy w ostatnim, czwartym transporcie, ale do niego nie doszło. Już wcześniej był ostrzegany przez dowódcę jednego z podległych sobie oddziałów, Antoniego Bieguna "Sztubak" o prowokacji ze strony UB (oddział Sztubaka ocalał, nie wyjechał na ziemie zachodnie).

"Bartek" przekonał się, co się stało z jego żołnierzami, gdy wiosną 1947 r. udał się w Opolskie. Sam zginął pół roku później, zastrzelony przez milicjanta w Zabrzegu koło Czechowic.

"Kapitan Lawina" został za tę i kolejną operację ("Cezary") hojnie przez swoich mocodawców nagrodzony - pomimo przeszłości w AK od 1962 r. piastował wysokie stanowiska w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, w latach 1968-1973 był ambasadorem PRL w Danii, w latach 1979-1981 w Islandii. Jego słowa z wywiadu udzielonego w latach 90. są porażające: "Jestem dumny z tego, co zrobiłem dla moich kolegów z lasu. Pomogłem im wrócić do normalnego życia".

Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN od 2016 r. prowadzi ekshumacje we wsi Barut i Stary Grodków. W maju 2026 r. na nowym cmentarzu wojennym w Kamesznicy odbył się pogrzeb blisko 60 żołnierzy Zgrupowania NSZ kpt. Henryka Flamego "Bartka", z których dzięki badaniom genetycznym udało się zidentyfikować blisko połowę.

— Home Army Museum
Źródło: muzeum-ak.pl/wystawa/ostatni-szlak/57/0