Na początku tego roku, dzięki staraniom kuratora Pawła Polita, formalnie włączono do zasobów dar Wojciecha Krzywobłockiego — domowe archiwum jego ojca Aleksandra Krzywobłockiego: unikatowy zbiór indywidualnych projektów architektonicznych, fotomontaży i spisanych przez artystę wspomnień oraz materiałów dotyczących współtworzonej przez niego grupy lwowskich artystów „artes”. Dar jest uzupełnieniem archiwum przekazanego do Muzeum Sztuki w Łodzi wraz z dużą partią dzieł w 1978 roku.
Artysta tworzył archiwum równolegle do swoich poszukiwań artystycznych. Najpierw były to gromadzone z pasją zdjęcia reporterskie, wycinki z gazet, ilustracje o potencjale twórczym, następnie wykorzystywane do tworzenia fotomontaży lub wymieniane z przyjaciółmi. Jak pisał w maszynopisie pt. „Wydarzenia, wrażenia”: „Ale gromadzenie, czy przeglądanie to jeszcze nie wszystko, - to początek dziwnego „misterium””.
Zdjęcia przyjaciół: Jerzego Janischa, Margit Reich-Sielskiej i Romana Sielskiego ze wspólnych wycieczek potrafiły w jednej chwili zmienić się z reporterskich ujęć w surrealistyczne kompozycje. Tak powstawały „montaże z natury” — jak zdjęcie trójki przyjaciół, których ciała, ułożone na skarpie gliny, zostały zawieszone w nieokreślonej przestrzeni, bez punktu odniesienia — wyglądają jak astronauci przemieszczający się po powierzchni obcej planety.
Początkowo artysta tworzył fotokolaże w tajemnicy i nie decydował się na ich publiczną prezentację. W wywiadzie z Jerzym Olkiem przyznał, że „pojęcie fotomontażu nie było wówczas popularne (…) w strefach fotograficznych traktowany [był] niezbyt poważnie”. Przełomem mógł być przywieziony z Paryża przez Janischa mały album László Moholyego-Nagya, — twórcy abstrakcyjnych fotogramów, z którym Krzywobłocki podjął korespondencję.
Najstarszy jest fotomontaż „S.O.S” z 1928 roku, złożony z kilku elementów: wzburzonej wody, statku oraz wyciągniętej ku górze niczym maszt dłoni. Motyw ręki zestawionej z elementem architektury lub konstrukcji powraca w kolejnych pracach. Czy Krzywobłocki marzył o robotach? W epoce pierwszych lotów długodystansowych, lokomotyw parowych i dźwigów oraz masowo produkowanych w Paryżu samochodów Citroën artysta z entuzjazmem rejestrował obecność maszyn. Tworząc fotokolaże z wycinków prasowych, samodzielnie dobierał proporcje udziału nowych technologii w relacji z człowiekiem oraz żywiołami natury.
Kurierami nowoczesności byli sami artyści i artystki — Janisch, Tadeusz Wojciechowski, Sielscy — którzy podróżowali między Lwowem a Paryżem. Decyzję o założeniu stowarzyszenia działającego na rzecz promocji sztuki nowoczesnej podjęli w 1929 roku wspólnie Janisch, Mieczysław Wysocki i Krzywobłocki, który zajął się spisaniem statutu i formalną rejestracją grupy.
Zamiast manifestu było działanie. Pierwsza wystawa Zrzeszenia Artystów Plastyków „artes”, zorganizowana we Lwowie w 1930 roku, prezentowała m.in. projekty architektoniczne Krzywobłockiego – absolwenta Wydziału Architektury Politechniki Lwowskiej – tj. pomnik Lotników na Azorach (poświęcony pamięci Kazimierza Kubali i Ludwika Idzikowskiego oraz próbie pierwszego polskiego przelotu przez Atlantyk w 1929 roku) oraz koncepcję „Łuku Triumfalnego”.
Wystawa wzbudziła kontrowersje w środowisku lwowskim. Jak wspomina Krzywobłocki w maszynopisie „Śladem spotkań i wspomnień”: „w dniu otwarcia wystawy żądano zwrotu wstępu przy demonstracyjnym opuszczaniu lokalu wystawy”. Artyści byli świadomi dystansu widza do sztuki nowoczesnej. Zdaniem Ludwika Lille był to moment trudny ponieważ z pola widzenia znikały dotychczasowe kryteria odbioru: po pierwsze znika fabuła, „nie ma też ckliwych nastrojów poranków i nocy”, (…) na końcu nie ma najważniejszego kryterium: podobieństwa” [ulotka, Lwów : Zrzeszenie "Artes", 1930].
W 1930 roku ukazała się również Pierwsza Teka Graficzna Artystów Plastyków „artes”, zawierająca komplet dziesięciu prac członków grupy, w tym projekt stadionu sportowego autorstwa Krzywobłockiego, o którym w recenzji dla miesięcznika „Pomost” [nr 1, Lwów,1931] Debora Vogel pisała, że „jest wyrazem tendencji upraszczania i odrzucania niepotrzebnych balastów masy, co w konsekwencji służy zrównaniu konstrukcji i piękna”.
Działalność „artesu” jako niezależnej grupy kończy się w 1935 roku, gdy wraz z wyłonioną w toku rozwoju podgrupą neoartesowców — zostaje wchłonięta przez Zawodowy Związek Artystów Plastyków we Lwowie. Ciągłość grupy przerywa wybuch II wojny światowej, podczas której giną artyści Otto Hahn i Aleksander Riemer, a zniszczeniu ulegają liczne dzieła.
Dopiero w 1969 i 1970 roku ma miejsce retrospektywna wystawa grupy pt. „Artes 1929-1934” w Muzeach Narodowych we Wrocławiu (wówczas Muzeum Śląskie we Wrocławiu) i Szczecinie (wówczas Muzeum Pomorza Zachodniego) oraz w skróconej wersji w Galerii Współczesnej w Warszawie. W archiwum zachował się egzemplarz autorski katalogu wystawy uzupełniony wycinkami prasowymi, zaproszeniami i fotografiami z wernisaży. Towarzyszy mu także korespondencja Krzywobłockiego z Tadeuszem Wojciechowskim — jednym z nielicznych żyjących wówczas członków „artesu” — oraz z Piotrem Łukaszewiczem — kuratorem wystawy, dzięki której grupa została ponownie włączona do narracji o awangardzie międzywojennej.
Pod koniec lat 60. XX wieku Krzywobłocki spisywał pod różnymi tytułami swoje wspomnienia: „Śladem spotkań i wspomnień cz. I” (dedykowany pamięci kolegów m.in. Leona Chwistka i Otto Hahna), „Wydarzenia, wrażenia”, „Wspomnienia Dezyderiusza z lat 1901-1962”, w których próbował uchwycić realia wielokulturowego Lwowa i wskazać impuls do powstania grupy. Poświęcił też sporo miejsca wspomnieniom z dzieciństwa i chorobie polio, w wyniku której zmagał się z porażeniem mięśni i wadą postawy. O matce, Stanisławie, notował: „lwowianka, córka przemysłowca, właściciela znanej cukierni z szyldem wychwalającym ‘królewskie pierniki J. Zimmera’”.
Archiwum ma w sobie potencjał tworzenia przyszłych relacji i szuka nowych odbiorców. O sukcesie przedsięwzięcia decyduje dalsza współpraca donatora z nowym właścicielem i przyszłymi odbiorcami. Dzięki aktywnym formom działania archiwum ma szansę tworzyć dynamiczne relacje wewnątrz zgromadzonych elementów, jak i wobec zewnętrznych artefaktów lub powiązań z elementami kolekcji w jakiej się znajduje.
W latach 2024–2026 do Działu Dokumentacji Naukowej Muzeum Sztuki w Łodzi, obok archiwum Krzywobłockiego, trafiły między innymi archiwa Richarda Demarco, Jasi Reichardt (kontynuowane od II połowy XX wieku), Teresy Kelm, i Tadeusza Porady, a także materiały towarzyszące ostatniej wystawie Andrzeja Łobodzińskiego, kolekcja wlepek Gábora Tótha, część księgozbioru Stanisława Karola Kubickiego oraz archiwum fotograficzne Ryszarda Stanisławskiego.

Prezentacja na antresoli: Archiwum Aleksandra Krzywobłockiego i krąg „artes”
15 maj – 28 sie, 2026


