Co łączy miedzioryt z 1606 roku z nowoczesną technologią? Potrafią ożywić przeszłość.
Ożywiona Praga 1606 roku
Cesarz Rudolf II. był trochę dziwakiem. Ale faktem jest, że miał w Pradze stałe miejsce zamieszkania, a tym samym uczynił z niej jedno z najważniejszych miast w ówczesnej Europie. Na lekcjach historii być może słyszeliście też coś o panu Aegidiusie Sadelerze. Nie był alchemikiem szukającym eliksiru życia. Pracował dla cesarza jako główny rytownik. W Pradze mu się podobało, i tak z jego inicjatywy powstał miedzioryt złożony z dziewięciu arkuszy zatytułowany „Widok na Pragę". Dziś nazywa się go prospektem Sadelera. Kiedy zobaczycie ten prospekt, będzie wam jasne, że sam by tego nie zrobił. Z rysunkami pomagał mu cesarski hafciarz Philip van den Bossche, a dzieło w miedzi wyrył i wytrawił Johann Wechter. Ale prospekt Sadelera, Bosschego i Wechtera? Kto by to zapamiętał?
Już oryginalny prospekt jest monumentalny. A dzisiejsza technologia w rękach ekspertów potrafiła ożywić ten dziewięciometrowy obraz tak, że dosłownie wciąga w codzienne życie mieszkańców Pragi w XVII wieku. W animacji naliczyłoby się ich ponad 900! Takie unowocześnienie ponad 400-letniego dzieła po prostu trzeba zobaczyć!

Ożywiona dziewięciometrowa Praga z czasów dziwaka Rudolfa II.
Stała





