Wszyscy mówią o Grenlandii. Mało kto pozwala Grenlandii mówić.
Co to znaczy należeć? Do kraju, do rodu, do języka. Nosić ze sobą dziedzictwo i samemu stawać się w nim. Nie ma jednego Kalaallit Nunaat. Nie ma jednej Grenlandii. To tupilaki i butelki Faxe Kondi, pluton i nadzieja, kalaallisut w domu i duński w szkole, foki i streaming. Jest historia kolonializmu, która wciąż czeka na rozliczenie, i przyszłość, którą każdy chce posiadać. To ogień i lód, i ludzie, którzy noszą to wszystko w sobie – wszystko to, czego żaden nagłówek nie odda.
Fire & Ice gromadzi ośmiu współczesnych artystów związanych z Kalaallit Nunaat, Grenlandią. Wystawa prezentuje zarówno uznanych artystów, jak i nowe talenty, z których wielu tworzy nowe, ambitne dzieła specjalnie na tę wystawę. Każdy z nich opowiada z własnego miejsca – o tożsamości i dziedzictwie, o żałobie i odporności, o krajobrazie, który jest jednocześnie domem i czymś, co można stracić. Dzieła nie dają odpowiedzi z góry. Otwierają przestrzeń i pozwalają ci wejść do niej samemu.
Emilia Sølvsten porusza się w pośredniej pozycji między Danią a Kalaallit Nunaat (Grenlandią) i bada swoje własne pochodzenie poprzez senny, topograficzny krajobraz zachodniogrenlandzkiego miasta Maniitsoq, stworzony z kilku tysięcy kostek cukru. Krajobraz, który jest jednocześnie konkretny, zapamiętany i wyobrażony. U Lisbeth Karline Poulsen wystawionych jest 43 000 czerwonych pereł w małym pudełku, po jednej za każdego człowieka, który nigdy się nie urodził. Konkretny obraz straty, która leży u podstaw sprawy spirali i tego, co mogło być. W ramach programu CCs Horizon Martin Brandt Hansen tworzy nowe dzieła instalacyjne, które badają współczesne Kalaallit Nunaat i podważają ideę Grenlandii jako miejsca, które jest przede wszystkim kojarzone z tradycją i przeszłością. Odwołując się do kultury łowców i tradycji Mitaarneq, pracuje z znakami kulturowymi, które wskazują zarówno wstecz, jak i naprzód. W innym dziele podnosi Faxe Kondi, przedmiot codziennego użytku o szczególnym miejscu w kulturze grenlandzkiej, do rangi sztuki i czyni z niego obraz Kalaallit Nunaat w ruchu, między dziedzictwem, współczesnością a pragnieniem samodzielnego definiowania swojej przyszłości.
Ogień i lód
Dwie temperatury przepływają przez całą wystawę. Ogień to głos, który nalega, by być usłyszanym: smutek, gniew, wola działania. Lód to to, co zamarza: cisza, systemy, strata – wszystko to, co nigdy nie zostało wypowiedziane głośno. Wystawa istnieje w przestrzeni między zimnem a ciepłem. Między tym, co jest dziedziczone, a tym, co jeszcze może powstać. Tytuł jest inspirowany poezją Jessie Kleemann z Arkhticós Dolorôs (2021).
Dlaczego teraz?
Nigdy wcześniej tak dużo nie mówiono o Kalaallit Nunaat (Grenlandii), podczas gdy sam kraj rzadko otrzymywał głos. Fire & Ice nie daje odpowiedzi, ale zwraca słowo z powrotem i krąży wokół czegoś, co wszyscy znamy: znalezienia miejsca przynależności. Przyjdź i zobacz świat z nowego miejsca – miejsca artystów.
Do wystawy zostanie wydany katalog z tekstami krytycznymi i wywiadami z uczestniczącymi artystami.

Ogień i lód: O przynależności i stawaniu się w Kalaallit Nunaat (Grenlandia)
Otwarcie za 10 dni



